Food - Cooking - Grilling - Sous-Vide - Baking - Cocktails

STARY KRAJ – JABŁONIE

STARY KRAJ – JABŁONIE

ACH JAK PRZEPIĘKNIE!

„Das alte Land” (w wolnym tłumaczeniu „Stara Wieś” bądź „Stary Kraj”) to tereny położone niedaleko Hamburga – na południowym brzegu rzeki Łaby w Dolnej Saksonii. Są tam skupione sady owocowe o łącznej powierzchni ponad 14.000 hektarów. Większość tych terenów porastają niezliczone ilości gatunków (w setkach) jabłoni, które stanowią prawie 80% upraw – a więc zdecydowaną większość. W dużych ilościach uprawiane są również czereśnie. Kocham to miejsce!

Po raz pierwszy odwiedziłam „Altes Land” z moją kochaną rodzinką goszczącą u której mieszkałam po mojej przeprowadzce do Niemiec. Była wiosna i setki drzewek owocowych kwitły tworząc śnieżnobiałą i pudrowo różową pierzynkę, gdzie wzrok sięgał. Bardzo dobrze pamiętam ten dzień. W tym czasie podjęłam już studia na Uniwersytecie Hamburskim i nie mieszkłam już u rodziny goszczącej, tylko w akademiku w Hamburgu. Umówiliśmy się na wycieczkę rowerową, która rozpoczęła się w pięknej dzielnicy Blankenese. Po przejażdżce krętymi uliczkami między pięknymi willami przeprawiliśmy się promem przez rzekę Łabę na jej drugi brzeg. Poranek był przepiękny, słoneczny i ciepły. Tak naprawdę nie wiedziałam, czego się spodziewać po tej drugiej stronie rzeki. Dałam się jednak ponieść spontanicznemu pomysłowi i pojechałam z nimi. Co prawda słyszałam już wielokrotnie o tej krainie po drugiej stronie rzeki. Jednak dotychczas jeszcze tam nie byłam.

Po przeprawie na druga stronę wody wsiedliśmy na rowery i to co ujrzałam przed sobą wprawiło mnie w zdumienie i zachwyt! Był ciepły maj a w twarz uderzył mnie słodki zapach tysięcy śnieżnobiałych jabłoni. Przy każdym ciepłym podmuchu wiatru drzewka kołysały się pięknie i uwalniały miliony śnieżnobiałych płatków, których taniec przypominał bajkowy opad śniegu. Widok zapierał dech w piersiach.

Podczas przejażdżki śmialiśmy się dużo i spędziliśmy razem bardzo przyjemny dzień. Zatrzymaliśmy się w przytulnej, wiejskiej, bajkowej restauracji na wiejską pajdę chleba z wędzoną szynką i kawę. Podczas wycieczki robiliśmy przerwy, aby usiąść przy rowach wśród kwitnących jabłoni i wygrzewać się w słońcu i na pogawędkę.

Dla mnie był to początek wielkiej miłości – do tego cudownego Starego Kraju. Od tamtej pory często tam jeżdżę. Każda pora roku w tamtych stronach ma w sobie coś magicznego. W lecie jest to urzekająca natura, kwiaty, piękne chatki z uroczymi ogrodami i mnóstwem kwiatów, różnorodność ptaków, które można tam zaobserwować. Jesienią – dojrzałe owoce, które można w niektórych gospodarstwach zrywać bezpośrednio z drzew. Zimą w Starym Kraju są bardzo ładne jarmarki świąteczne i pyszne grzane wino. Wieś York wygląda przepięknie o tej porze roku. Wiosną – są to kwitnące drzewa, które wyglądają jak biała i różowa wata cukrowa.

Jesień jest szczególnie piękna – gdy drzewa owocowe są ozdobione setkami pięknych owoców.

Uwielbiam zrywanie i pałaszowanie jabłek prosto z drzewa. Są wtedy takie świeże, chrupiące i soczyste!!! Do tego na świeżym powietrzu smakują najlepiej!

W tym roku spontanicznie zorganizowałam wycieczkę z naszymi przyjaciółmi do Starego Kraju. Wybraliśmy się tam czternastoosobową grupą. Spotkaliśmy się bardzo rano u podnóży walu przeciwpowodziowego, na którym znajduje się urocza kawiarnia „Möwennest” (Gniazdo Mewy), do której udaliśmy się na pyszne śniadanie.

Widok z okna kawiarni:

Kawiarnia:

Po śniadaniu wzięliśmy udział w wycieczce po gospodarstwie, które zajmuje się uprawą organicznych jabłoni. Uczestniczyliśmy w degustacji różnorodnych gatunków jabłek podczas słuchania opowieści o uprawie i o gospodarstwie.

To gospodarstwo uprawia ponad 200 gatunków różnych jabłek. Podczas wycieczki po sadzie dzieciaki woziliśmy w drewnianych wózkach – ku ich uciesze. Słuchając rozmaitych anegdot gospodarza zrywaliśmy jabłka, które potem zabraliśmy do domu.

Po zrywaniu jabłek udaliśmy się na spacer nad rzekę. Usadowiwszy się na wale przeciwpowodziowym pałaszowaliśmy bulki z ryba, frytki, kawę. Następnie udaliśmy się wszyscy do nas do domu, gdzie z części naszych owocowych zdobyczy upiekliśmy dwie wspaniale szarlotki, które potem zjedliśmy ze smakiem z dobrą kawą dobrze się przy tym bawiąc. To był wspaniały dzień!

Please follow and like us:


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.